Trzy efekty uboczne Bezpiecznego Kredytu 2%

Poradnik finansowy

Marek Jackiewicz

Autor artykułu

Marek Jackiewicz

Ekspert Finansowy

Udostępnij ten artykuł:

Facebook
LinkedIn
WhatsApp
Email

Oczywistym skutkiem wprowadzenia programu Bezpieczny Kredyt 2% są podwyżki cen mieszkań. Jakie są jeszcze inne uboczne skutki wprowadzenia programu?

Według danych Ministerstwa Rozwoju i Technologii do połowy listopada w ramach programu Bezpieczny Kredyt 2% podpisano ponad 37 tys. umów, a do dalszego procedowania przekazano 66,5 tys. kolejnych wniosków. Tak duże zainteresowanie zakupem pierwszego mieszkania z dofinansowaniem do kredytu przełożyło się też na dość istotną zmianę w charakterystyce nabywców.

Więcej młodych klientów na rynku

Jest nią zwiększony udział kupujących w przedziale wiekowym 20-30 lat. Jeszcze w II kw. 2023 r., kiedy program dopłat nie funkcjonował, odsetek takich nabywców wynosił 8 proc., podczas gdy III kwartał przyniósł istotną zmianę w postaci znacznego wzrostu udziałów tej grupy wiekowej w zakupach. Obecnie odsetek ten wynosi 17 proc. W dalszym ciągu największą grupą klientów na rynku stanowią nabywcy w wieku 30-40 lat (34 proc.). Takie dane wskazuje analiza Profilu Kupujących, będąca częścią raportu Barometr Metrohouse i Credipass. Z pewnością jest to następstwo zakupów w ramach programu Bezpieczny Kredyt 2%.

Dotychczas klienci w grupie wiekowej do 30 lat byli grupą najbardziej wykluczoną z rynku mieszkaniowego ze względu na brak odpowiedniej zdolności kredytowej. Przy zakupie w ramach programu Bezpieczny Kredyt 2% zdolność kredytowa wypada znacznie lepiej, bo dopłata jest uwzględniana przy jej wyliczaniu, a dodatkowo stosuje się niższy bufor zabezpieczający ryzyko zmienności stóp procentowych.

–  Na przykład, jeżeli małżeństwo bez dzieci chce ubiegać się o maksymalny kredyt w wysokości 500 tys. zł, musi dysponować dochodem netto wynoszącym co najmniej 7 000 zł. Gdyby korzystali z tradycyjnego kredytu, ich łączne zarobki musiałyby wynosić minimum 8 000 zł netto. Podobnie sytuacja wygląda, gdy o kredyt ubiega się pojedyncza osoba – minimalne zarobki netto wynoszą wtedy 6 350 zł. W przypadku standardowego kredytu, dochody te musiałyby wynieść aż 7 700 zł. Natomiast małżeństwo z dwójką dzieci, uwzględniając środki z programu „Rodzina 500+”, musi mieć comiesięczne dochody w ramach wspólnego budżetu domowego wynoszące co najmniej 9 900 zł, aby ubiegać się o maksymalną wartość kredytu dla tej grupy, czyli 600 000 zł. Przy zwykłym kredycie dochody muszą wynieść 11 100 zł – wylicza Marek Jackiewicz, Ekspert finansowy Credipass.

Program więc jest otwarciem drogi do zakupu własnego mieszkania dla osób o niższych zarobkach. Do tej pory czynnikiem hamującym dla tej grupy klientów nie była jedynie zdolność kredytowa, ale także wysokość raty kredytu. Dziś, uwzględniając dopłaty, wysokość raty kredytu jest do zaakceptowania, a wyższa zdolność kredytowa pozwala na zakup mieszkania o lepszych parametrach.

Trzy efekty uboczne Bezpiecznego Kredytu 2% - Credipass - kredyty hipoteczne, kredyty gotówkowe, ubezpieczenia

Proporcjonalnie mniej zakupów inwestycyjnych

Dane Metrohouse i Credipass wskazują też na ciekawą zależność. Uruchomienie programu Bezpieczny Kredyt 2% przełożyło się na odsetek zakupów inwestycyjnych. Podczas gdy w poprzednich notowaniach tego wskaźnika zwykle przekraczał on 40 proc. (w II kw. 2023 r. 45 proc.), to w III kw. br. jest to 37 proc. Nie jest to jednak wynikiem zmniejszonego zainteresowania inwestowaniem na rynku mieszkaniowym, ale falą zakupów lokali z dofinansowaniem do kredytów, które poprawiły statystyki zakupowe wśród osób deklarujących zakup swojego pierwszego mieszkania (obecnie 26 proc.). Według statystyk Metrohouse w skali całego kraju przeciętne mieszkania nabywane inwestycyjnie ma metraż 50 m kw. i kosztuje 419 tys. zł.

Niższa podaż mieszkań na rynku

Firmy zajmujące się monitorowaniem portali ogłoszeniowych wskazują, że w porównaniu do analogicznego okresu 2022 r. zmniejszyła się liczba ofert mieszkań na sprzedaż. Według Unirepo – serwisu monitorującego 37 portali obecnie na rynku jest 137,5 tys. mieszkań wystawionych na sprzedaż. Jest to o 11 proc. mniej niż przed rokiem. Co ciekawe, mniejsza podaż nie dotyczy domów (wzrost podaży o 9,5 proc.) i działek (+8,9 proc.). Niedobór mieszkań do zakupu widoczny jest przede wszystkim wśród ofert lokali do 500-600 tys. w największych miastach. Ze statystyk Metrohouse wynika, że w III kw. br. sprzedaż mieszkań na rynku wtórnym w cenie do 500 tys. zł (5 największych miast z wyłączeniem Warszawy) odpowiadała 65 proc. wszystkich transakcji, podczas gdy rok temu było to 78 proc.