Refinansowanie kredytu hipotecznego może wydawać się proste: znaleźć bank z lepszym oprocentowaniem, złożyć wniosek i przenieść kredyt. W praktyce nie zawsze wygląda to tak łatwo.
Przekonał się o tym klient, który zgłosił się do nas z kredytem hipotecznym na około 400 tys. zł. Jego dotychczasowy bank akceptował osiągane przez niego dochody, ale nie był zainteresowany zmianą warunków kredytu na korzystniejsze dla klienta.
Problem pojawił się, gdy zaczęliśmy szukać innego banku. Klient prowadził działalność gospodarczą od zaledwie 14 miesięcy, a sposób, w jaki była ona zaklasyfikowana, nie odpowiadał standardowemu profilowi klienta B2B w części banków.
– Już podczas pierwszej rozmowy było widać, że musimy dokładnie przeanalizować jego sytuację. To, że klient pracuje w branży IT, nie oznacza automatycznie, że każdy bank zakwalifikuje jego działalność jako typową działalność informatyczną, wyjaśnia Dawid Intrys, Regionalny Dyrektor Sprzedaży Credipass.
Ostatecznie przeanalizowaliśmy sześć banków. Tylko dwa były gotowe indywidualnie podejść do sprawy.
Najważniejsze fakty
- Kredyt do refinansowania: około 400 tys. zł
- Cel: przeniesienie kredytu do innego banku i uzyskanie korzystniejszego oprocentowania
- Źródło dochodu: działalność gospodarcza w modelu B2B
- Okres prowadzenia działalności: około 14 miesięcy
- Problem: nietypowy profil działalności oraz zbyt krótki okres jej prowadzenia
- Liczba przeanalizowanych banków: 6
- Banki gotowe rozważyć indywidualne podejście: 2
- Czas procesu: około 1,5 miesiąca
- Efekt: pozytywna decyzja kredytowa i refinansowanie zobowiązania na korzystniejszych warunkach
Klient chciał po prostu płacić mniej za obecny kredyt
Klient trafił do Credipass z polecenia. Miał już kredyt hipoteczny na około 400 tys. zł, ale jego oprocentowanie było dla niego niekorzystne w porównaniu z aktualnymi warunkami rynkowymi.
W pierwszej kolejności próbował porozumieć się ze swoim bankiem. Bank nie kwestionował jego dochodów ani samego faktu prowadzenia działalności. Problem polegał na tym, że nie chciał obniżyć oprocentowania kredytu do poziomu odpowiadającego aktualnej sytuacji rynkowej. Naturalnym rozwiązaniem było więc sprawdzenie możliwości refinansowania, czyli przeniesienia kredytu do innego banku.
Na tym etapie mogło się wydawać, że wystarczy znaleźć bank oferujący niższe oprocentowanie. Szczegółowa analiza pokazała jednak, że w tej sprawie najważniejsze pytanie brzmiało nie „gdzie jest najniższa marża?”, ale „który bank w ogóle będzie chciał przyjąć tego klienta?”
Okazało się, że jego działalność nie jest tak typowa, jak mogłoby się wydawać. Podczas pierwszej rozmowy klient przedstawił się jako informatyk pracujący w modelu B2B. Dopiero analiza dokumentów pokazała pełny obraz jego sytuacji.
Sprawdziliśmy między innymi wpis do CEIDG, kody PKD, KPiR oraz wystawiane przez klienta faktury. Okazało się, że dominujące kody PKD nie pozwalały części banków potraktować jego działalności jako typowej działalności informatycznej. Dodatkowo klient wystawiał okazjonalnie faktury dla innych podmiotów. Dla niektórych banków oznaczało to, że nie można było zastosować uproszczonej ścieżki oceny charakterystycznej dla części klientów pracujących w modelu B2B.
Była jeszcze druga przeszkoda. Klient prowadził działalność gospodarczą od około 14 miesięcy. W większości banków standardem jest wymaganie odpowiednio długiego okresu prowadzenia działalności gospodarczej. W wielu przypadkach jest to minimum 24 miesiące. Nasz klient miał ich około 14. Już na etapie wstępnej analizy część banków odrzuciła więc możliwość procedowania wniosku, ponieważ nie spełniał podstawowego kryterium dotyczącego stażu działalności.
Nie oznaczało to jednak, że sprawa była przegrana. Musieliśmy znaleźć bank, który nie tylko zaakceptuje odpowiedni sposób rozliczania dochodu, ale również będzie gotowy indywidualnie spojrzeć na krótszy okres prowadzenia działalności.
Sześć banków i tylko dwa realne kierunki
Przeanalizowaliśmy sześć banków, nie licząc instytucji, w której klient miał obecny kredyt. Wyniki były bardzo różne. Jeden z banków klient odrzucił ze względu na wcześniejsze negatywne doświadczenia. Kolejna oferta nie była dla niego atrakcyjna finansowo.
Dwa banki odmówiły już na etapie wstępnych rozmów, przede wszystkim ze względu na zbyt krótki okres prowadzenia działalności. Zostały dwa banki, które były gotowe rozważyć indywidualne podejście. To właśnie na tych dwóch możliwościach skoncentrowaliśmy dalsze działania.
Nie wystarczyło wysłać dokumentów. Trzeba było pokazać całą historię zawodową klienta
W takich sytuacjach sama dokumentacja finansowa nie zawsze mówi wszystko o sytuacji klienta. Dlatego przygotowaliśmy szczegółowy opis jego obecnej i wcześniejszej sytuacji zawodowej. Chcieliśmy pokazać bankowi, że 14 miesięcy działalności gospodarczej nie oznacza 14 miesięcy doświadczenia zawodowego.
Przedstawiliśmy między innymi:
- wcześniejsze umowy o pracę,
- świadectwa pracy,
- zeznania PIT z poprzednich lat,
- dokumenty potwierdzające doświadczenie zawodowe,
- informacje dotyczące aktualnie prowadzonej działalności,
- wyniki finansowe działalności,
- informacje pokazujące ciągłość rozwoju zawodowego klienta.
Zwróciliśmy uwagę na to, że obecna działalność jest kolejnym etapem jego kariery związanej z szeroko rozumianym IT i marketingiem internetowym.
– Zależało nam, żeby bank zobaczył nie tylko datę rozpoczęcia działalności w CEIDG. Chcieliśmy pokazać pełny obraz sytuacji: doświadczenie klienta, jego wcześniejsze zatrudnienie, ciągłość zawodową i to, jak obecna działalność wynika z jego dotychczasowej ścieżki zawodowej, mówi Dawid Intrys.
Ważne było również samo zabezpieczenie kredytu
Analizując sprawę, przyjrzeliśmy się także nieruchomości, która miała stanowić zabezpieczenie kredytu. Przygotowaliśmy dla banku opis nieruchomości i wskazaliśmy argumenty przemawiające za jej wartością. Pozwalało to odpowiednio przedstawić poziom LTV, czyli relację wysokości kredytu do wartości nieruchomości. Na tym etapie nie było potrzeby przedstawiania dodatkowej wyceny nieruchomości.
Każdy element sprawy miał znaczenie, ponieważ bank musiał podjąć decyzję o zaakceptowaniu klienta, który nie wpisywał się w jego standardowy model.
Bank zgodził się na indywidualne podejście
Przygotowana argumentacja i komplet dokumentów pozwoliły bankowi spojrzeć na sytuację klienta szerzej niż tylko przez pryzmat 14 miesięcy prowadzenia działalności. Proces kredytowy trwał około półtora miesiąca. Zakończył się pozytywną decyzją kredytową.
Klient skutecznie refinansował swój dotychczasowy kredyt hipoteczny, uzyskując korzystniejsze oprocentowanie. W efekcie zmiana banku przełożyła się również na realne oszczędności w porównaniu z wcześniejszym zobowiązaniem.
Refinansowanie to nie tylko porównanie oprocentowania
Ta historia pokazuje, że przy refinansowaniu kredytu hipotecznego sama różnica w oprocentowaniu nie jest jeszcze najważniejsza. Najpierw trzeba odpowiedzieć na pytanie, czy klient w ogóle spełnia kryteria nowego banku.
W przypadku osób prowadzących działalność gospodarczą znaczenie może mieć między innymi okres jej prowadzenia, sposób rozliczania podatku, charakter wykonywanych usług, kody PKD czy dokumentacja potwierdzająca dochody. Równie ważne może być to, jak przedstawiona zostanie historia zawodowa klienta.
Ostatecznie nie chodziło więc tylko o znalezienie banku z niższym oprocentowaniem. Najpierw trzeba było znaleźć bank, który chciał poznać pełną historię klienta i indywidualnie ocenić jego sytuację.
Dzięki temu udało się przenieść kredyt hipoteczny na korzystniejszych warunkach i wygenerować realne oszczędności.
