Kiedy klienci otrzymują negatywną decyzję z banku, często zakładają, że temat finansowania jest zamknięty. Tymczasem odmowa w jednej instytucji nie zawsze oznacza brak możliwości uzyskania kredytu.
Czasami problemem nie jest sama sytuacja finansowa klientów, ale sposób przedstawienia ich potrzeb, wybór niewłaściwego produktu albo zbyt wąska analiza możliwości.
Tak było w przypadku młodego małżeństwa, które chciało kupić kampera. Potrzebowali 50 tys. zł, ale ich bank odmówił im kredytu ze względu na zbyt niską zdolność kredytową.
Najważniejsze fakty
- Klienci: młode małżeństwo
- Pierwotny cel: zakup kampera
- Pierwotnie potrzebna kwota: 50 000 zł
- Decyzja banku: odmowa finansowania z powodu zbyt niskiej zdolności kredytowej
- Główne wyzwanie: istniejący kredyt gotówkowy obniżający zdolność kredytową
- Dodatkowe potrzeby klientów: planowany remont odziedziczonej nieruchomości
- Rozwiązanie: kredyt hipoteczny na remont, spłatę kredytu gotówkowego i zakup kampera
- Efekt: 200 000 zł finansowania
Czego dotyczyła sprawa?
Do mojego biura zgłosiło się młode małżeństwo, które marzyło o zakupie kampera. Chcieli swobodnie podróżować, zwiedzać świat i realizować pasję, którą od dawna odkładali na później.
Na realizację tego celu potrzebowali 50 tys. zł.
Sprawa początkowo wydawała się prosta. Oboje pracowali na podstawie umów o pracę, uzyskali wymagane zaświadczenia od pracodawców i udali się do swojego banku, licząc na sprawne uzyskanie kredytu gotówkowego.
Niestety spotkanie zakończyło się odmową. Bank uznał, że klienci nie mają wystarczającej zdolności kredytowej, a doradca poinformował ich, że w tej sytuacji nie może zaproponować finansowania.
Klienci nie zrezygnowali jednak ze swojego planu i zdecydowali się skonsultować sprawę z niezależnym ekspertem finansowym.
Gdzie pojawił się problem?
Podczas pierwszej analizy okazało się, że głównym problemem był posiadany już kredyt gotówkowy.
To zobowiązanie znacząco obniżało zdolność kredytową klientów i sprawiało, że bank nie chciał udzielić im kolejnego finansowania na zakup kampera.
Gdyby spojrzeć wyłącznie na pierwotną potrzebę, czyli 50 tys. zł kredytu gotówkowego, sprawa rzeczywiście mogłaby wydawać się trudna.
Dlatego kluczowe było szersze spojrzenie na sytuację klientów: nie tylko na ich dochody i aktualne zobowiązania, ale również na posiadany majątek oraz plany na najbliższe miesiące.
W trakcie rozmowy okazało się, że małżeństwo mieszka w lokalu odziedziczonym po babci jednego z nich. Co więcej, za kilka miesięcy planowali remont tej nieruchomości.
To całkowicie zmieniło sposób myślenia o finansowaniu.
Jak rozwiązaliśmy tę sytuację?
Zamiast szukać kolejnego kredytu gotówkowego, przygotowałem dla klientów szerszy plan finansowy.
Uwzględniał on trzy cele:
- remont posiadanej nieruchomości,
- spłatę istniejącego kredytu gotówkowego,
- pozyskanie środków na zakup wymarzonego kampera.
Najlepszym rozwiązaniem okazał się kredyt hipoteczny zabezpieczony na nieruchomości.
Dzięki temu możliwe było rozłożenie finansowania na dłuższy okres niż przy standardowym kredycie gotówkowym. To z kolei pozwoliło obniżyć miesięczne obciążenie i poprawić zdolność kredytową klientów.
W praktyce zamiast walczyć o 50 tys. zł kredytu gotówkowego, przygotowaliśmy wniosek o finansowanie w wysokości 200 tys. zł, które odpowiadało rzeczywistym potrzebom klientów.
Po dokładnym przygotowaniu dokumentów i wyborze odpowiedniego banku uzyskaliśmy decyzję pozytywną.
Efekt końcowy
Klienci otrzymali finansowanie w wysokości 200 000 zł.
Dzięki temu mogli:
- spłacić wcześniejszy kredyt gotówkowy,
- przeprowadzić zaplanowany remont nieruchomości,
- kupić wymarzonego kampera,
- uporządkować swoje zobowiązania w ramach jednego, lepiej dopasowanego rozwiązania.
To, co na początku wyglądało jak odmowa finansowania na 50 tys. zł, zakończyło się uzyskaniem czterokrotnie wyższej kwoty, dopasowanej do realnej sytuacji i planów klientów.
Co pokazuje ta historia?
Ten przypadek dobrze pokazuje, że negatywna decyzja z banku nie zawsze oznacza koniec starań o finansowanie.
Czasami wystarczy spojrzeć na sytuację klienta szerzej i zadać kilka dodatkowych pytań. Nie tylko o dochody i zobowiązania, ale również o majątek, plany, potrzeby oraz cele na najbliższe miesiące.
W tej sprawie kluczowe było to, że klienci nie potrzebowali wyłącznie pieniędzy na kampera. W rzeczywistości mieli kilka celów finansowych, które można było połączyć w jedno rozwiązanie.
Dzięki temu udało się nie tylko spełnić ich marzenie o podróżowaniu, ale również pomóc im w remoncie mieszkania i uporządkowaniu wcześniejszego kredytu.
To historia, która przypomina, jak ważna jest rzetelna analiza finansowa i doświadczenie eksperta. Dobry ekspert nie ogranicza się do odpowiedzi na pytanie: „Czy klient dostanie kredyt?”. Szuka rozwiązania, które naprawdę odpowiada na jego potrzeby.
