Historie klientów: pierwsza kalkulacja przekreślała zakup mieszkania. Analiza kilku banków zmieniła wszystko

Poradnik finansowy

Autor artykułu

Ekspert finansowy Tomasz Kosiba

Tomasz Kosiba

Dyrektor Sprzedaży

Udostępnij ten artykuł:

Facebook
LinkedIn
WhatsApp
Email

Zgłosiła się do nas klientka – mama dwójki dzieci, która chciała kupić mieszkanie w Krakowie. Pracowała na umowę o pracę, otrzymywała regularne wynagrodzenie, a jej sytuację finansową uzupełniały alimenty oraz świadczenie 800+.

Wcześniej sprawdziła swoją zdolność kredytową w jednym z banków. Wynik nie pozostawiał jej dużego wyboru. Przy przyjętych przez bank zasadach mogła myśleć co najwyżej o niewielkiej kawalerce.

Nie chciała jednak rezygnować z planu zakupu mieszkania, które odpowiadałoby potrzebom jej i dzieci. Dlatego wspólnie przyjrzeliśmy się jej sytuacji i sprawdziliśmy, jakie możliwości daje jej rynek.

Najważniejsze fakty

  • Klientka: mama wychowująca dwoje dzieci
  • Zatrudnienie: umowa o pracę
  • Wynagrodzenie: 5 200 zł brutto miesięcznie
  • Dodatkowe dochody: alimenty potwierdzone wyrokiem sądu oraz świadczenie 800+
  • Problem: pierwszy bank nie uwzględnił 800+ przy ocenie zdolności kredytowej
  • Działanie: analiza banków pod kątem sposobu uwzględniania różnych źródeł dochodu
  • Dodatkowe działanie: dobór rozwiązania pozwalającego ograniczyć wysokość wkładu własnego
  • Efekt: zdolność kredytowa wyższa o ponad 60% względem pierwszej kalkulacji
  • Finalnie: kredyt na 2-pokojowe mieszkanie o powierzchni 42 m² w Krakowie

Chciała kupić mieszkanie dla siebie i dzieci

Kiedy klientka zgłosiła się do nas, wiedziała, czego potrzebuje. Chciała kupić własne mieszkanie, w którym mogłaby zamieszkać razem z dwójką dzieci.

Pracowała na umowę o pracę i zarabiała 5 200 zł brutto miesięcznie. Oprócz wynagrodzenia otrzymywała alimenty zasądzone wyrokiem sądu oraz świadczenie 800+. Wydawało się, że jej sytuacja finansowa jest dość jasno określona. Miała stałe zatrudnienie i regularne wpływy z kilku źródeł. Problem pojawił się przy pierwszej kalkulacji zdolności kredytowej.

Pierwsza kalkulacja dawała jej bardzo ograniczone możliwości

Zanim klientka zgłosiła się do nas, sprawdziła swoją zdolność w jednym z banków. Bank nie uwzględnił świadczenia 800+ jako dochodu przyjmowanego do analizy. Przy dochodzie z samej pracy i kosztach utrzymania związanych z wychowywaniem dwójki dzieci jej możliwości kredytowe okazały się niewielkie.

W praktyce oznaczało to, że mogła myśleć najwyżej o kawalerce. Dla mamy dwójki dzieci takie rozwiązanie nie było tym, czego szukała. Nie chodziło jej przecież o znalezienie mieszkania za wszelką cenę. Chciała znaleźć miejsce, w którym cała trójka będzie mogła wygodnie zamieszkać i poczuć się jak u siebie.

Dlatego postanowiliśmy sprawdzić, czy pierwsza kalkulacja rzeczywiście pokazuje pełny obraz jej możliwości.

Nie każdy bank tak samo ocenia 800+

Przy kredycie hipotecznym znaczenie ma nie tylko wysokość wynagrodzenia. Bank bierze pod uwagę również źródła dochodu, liczbę osób w gospodarstwie domowym, koszty utrzymania i własne zasady dotyczące oceny zdolności kredytowej. Dotyczy to również świadczenia 800+.

Nie wszystkie banki uwzględniają je w taki sam sposób. Dlatego ta sama osoba, z takimi samymi dochodami i wydatkami, może otrzymać różny wynik w zależności od banku, w którym składany jest wniosek. W przypadku naszej klientki był to jeden z najważniejszych elementów całej analizy.

Sprawdziliśmy, gdzie jej dochody mogą zostać uwzględnione w pełniejszym zakresie

Zamiast opierać się na pierwszej kalkulacji, przeanalizowaliśmy dostępne rozwiązania i sprawdziliśmy, które banki mogą uwzględnić świadczenie 800+ jako dochód kwalifikowany.

To nie jest rozwiązanie dostępne w każdej instytucji, dlatego wybór odpowiedniego banku miał w tej sytuacji duże znaczenie. Przyjrzeliśmy się również alimentom. Ponieważ były potwierdzone wyrokiem sądu, mogły zostać uwzględnione jako dodatkowe, udokumentowane źródło dochodu – zgodnie z zasadami obowiązującymi w wybranym banku.

Dzięki temu mogliśmy spojrzeć na sytuację klientki szerzej i uwzględnić większą część regularnych wpływów, które faktycznie otrzymywała. Chodziło o znalezienie banku, którego sposób oceny dochodów odpowiadał jej rzeczywistej sytuacji finansowej.

Zależało nam również na tym, żeby po zakupie zostały jej oszczędności

Wspólnie przeanalizowaliśmy nie tylko możliwą wysokość kredytu, ale również wysokość wkładu własnego. Klientka miała oszczędności, które mogła przeznaczyć na zakup mieszkania. Nie chcieliśmy jednak, żeby po przeprowadzce została bez żadnej rezerwy finansowej.

Przy dwójce dzieci zachowanie części oszczędności na nieprzewidziane wydatki było dla niej szczególnie ważne. Dlatego szukaliśmy rozwiązania, które pozwoliłoby ograniczyć wysokość wkładu własnego i jednocześnie zachować część pieniędzy na później.

To ważny element naszej pracy – nie patrzymy wyłącznie na to, ile klient może pożyczyć, ale również na to, jak będzie wyglądała jego sytuacja finansowa już po zakupie mieszkania.

Zdolność kredytowa wzrosła o ponad 60%

Ponowna analiza przyniosła zupełnie inny rezultat. Po uwzględnieniu źródeł dochodu, które mogły zostać przyjęte przez wybrany bank, zdolność kredytowa klientki wzrosła o ponad 60% w porównaniu z pierwszą kalkulacją.

Ta różnica realnie zmieniła jej możliwości. Zamiast szukać kawalerki, mogła ubiegać się o kredyt na 2-pokojowe mieszkanie o powierzchni 42 m² w Krakowie. I właśnie takie mieszkanie udało jej się kupić.

Pierwsza kalkulacja nie musiała oznaczać końca marzeń o własnym mieszkaniu

Ta historia pokazuje, jak duże znaczenie może mieć wybór odpowiedniego banku i dokładna analiza sytuacji klienta. Pierwsza kalkulacja nie uwzględniała świadczenia 800+, dlatego możliwości kredytowe klientki były znacznie mniejsze. W innym banku, zgodnie z obowiązującymi zasadami, możliwe było uwzględnienie tego świadczenia oraz alimentów. Dzięki temu mogliśmy znaleźć rozwiązanie lepiej dopasowane do jej sytuacji.

Dziękujemy

Formularz został wysłany