Przy kredycie na budowę domu kluczowe znaczenie mają nie tylko dochody czy zdolność kredytowa. Czasami największe problemy pojawiają się tam, gdzie nikt się ich nie spodziewa – na samej działce.
W tej historii klient miał już praktycznie wszystko przygotowane do rozpoczęcia inwestycji. Posiadał działkę, prawomocne pozwolenie na budowę i zakontraktowaną ekipę wykonawczą. Wystarczyło uzyskać finansowanie i rozpocząć prace.
Jedno pytanie zadane w urzędzie sprawiło jednak, że cała inwestycja stanęła pod znakiem zapytania.
Najważniejsze fakty
- Cel kredytu: budowa domu jednorodzinnego
- Sytuacja klienta: działka z ważnym pozwoleniem na budowę
- Główne wyzwanie: kapliczka zgłoszona do konserwatora zabytków
- Dodatkowy problem: rozpoczęcie prac archeologicznych na części nieruchomości
- Efekt: uruchomienie kredytu i realizacja inwestycji
Sytuacja klienta
Klient zgłosił się do nas w związku z planowaną budową domu jednorodzinnego.
Od strony formalnej inwestycja była bardzo dobrze przygotowana. Działka była własnością klienta, pozwolenie na budowę zostało już wydane, a harmonogram prac zakładał szybkie rozpoczęcie robót.
Na nieruchomości znajdowała się jednak niewielka, stara kapliczka.
Klient, chcąc postąpić zgodnie z obowiązującymi przepisami, zwrócił się do urzędu gminy z pytaniem, jakie działania powinien podjąć przed rozpoczęciem budowy. W efekcie sprawa została przekazana do konserwatora zabytków.
Na tym etapie nikt nie zakładał jeszcze, że może to wpłynąć na możliwość uzyskania kredytu hipotecznego.
Gdzie pojawił się problem?
Podczas analizy dokumentacji bank zwrócił uwagę na obecność kapliczki znajdującej się na działce.
Dodatkowo w trakcie prowadzonych czynności wyjaśniających pod kapliczką odkryto ludzkie szczątki, co skutkowało rozpoczęciem prac archeologicznych na części nieruchomości.
Dla banku oznaczało to istotne ryzyko związane ze stanem prawnym i możliwością swobodnego zagospodarowania działki.
Analityk banku poprosił o dodatkową dokumentację oraz oficjalne stanowisko archeologa. Wniosek kredytowy został wstrzymany, a perspektywa uzyskania finansowania zaczęła się oddalać.
Problem był tym poważniejszy, że klient miał już podpisane umowy z wykonawcami i zależało mu na rozpoczęciu budowy jeszcze w tym samym sezonie.
Jak rozwiązaliśmy tę sytuację?
Po szczegółowej analizie dokumentacji wspólnie z klientem i geodetą opracowaliśmy rozwiązanie, które pozwalało oddzielić część problematyczną od obszaru przeznaczonego pod budowę domu.
Kluczowym elementem było geodezyjne wydzielenie fragmentu działki obejmującego kapliczkę oraz teren objęty pracami archeologicznymi.
Dzięki temu:
- część działki przeznaczona pod budowę domu pozostawała wolna od ograniczeń konserwatorskich,
- bank nie musiał zabezpieczać się na nieruchomości objętej dodatkowymi ryzykami,
- możliwe było dalsze procedowanie wniosku kredytowego.
Rozwiązanie wymagało od klienta rezygnacji z części powierzchni działki, jednak pozwalało zachować najważniejszy cel – realizację inwestycji i budowę domu.
Efekt końcowy
Po przedstawieniu nowego podziału nieruchomości bank zaakceptował proponowane rozwiązanie i wydał pozytywną decyzję kredytową.
Finansowanie zostało uruchomione, a klient rozpoczął budowę zgodnie z harmonogramem. Inwestycja została zrealizowana i zakończona zgodnie z planem.
Prace archeologiczne dotyczące wydzielonego fragmentu nieruchomości były prowadzone niezależnie od części objętej finansowaniem, dzięki czemu nie wpłynęły na realizację budowy.
Co zyskał klient?
- możliwość uzyskania kredytu pomimo nietypowej sytuacji na działce,
- uniknięcie opóźnienia inwestycji o wiele miesięcy,
- zachowanie ważności zawartych umów z wykonawcami,
- terminowe rozpoczęcie i zakończenie budowy domu.
Dlaczego to ważne?
Ta historia pokazuje, że przy kredycie na budowę domu znaczenie mają nie tylko parametry finansowe klienta, ale również stan prawny i faktyczny nieruchomości.
Nawet pozornie nieistotny element znajdujący się na działce może spowodować dodatkowe wymagania ze strony banku i znacząco skomplikować proces uzyskania finansowania.
W takich sytuacjach kluczowe znaczenie ma szybka identyfikacja problemu oraz znalezienie rozwiązania, które będzie akceptowalne zarówno dla banku, jak i dla klienta. Dzięki odpowiedniemu przygotowaniu dokumentacji oraz współpracy wszystkich stron udało się uratować inwestycję, która jeszcze na etapie analizy kredytowej wydawała się bardzo zagrożona.
